Potter i Sigma
Na początku przypomnę jedno z pierwszych zdjęć wykonanych moim ulubionym szkłem zwanym “zniekształciuchem”, “wykręcaczem” itp. Raczej nie wszyscy je widzieli i fota nie niesie jakiegoś artystycznego przekazu. Ot tak, po prostu chęć ogarnięcia świata 10mm :) Trzeba przyznać, że robi wrażenie.

Teraz pokażę ostanie zdjęcie.

Ostatnią część Pottera kupiłem o północy, a całość wchłonąłem w 2 dni. Dzisiaj o 2 w nocy skończyłem czytać. Mówcie co chcecie, ale lubię… lubiłem tą serię.
Dlaczego ostanie zdjęcie z Sigmy? Bo przehandlowałem ją za… za coś innego. Szerokie, ale nie, aż tak jak 10-20, można powiedzieć, że bardziej przyszłościowe szkło.
I Sigma gotowa do drogi…

Nie wiem czemu dostałem 3GB powierzchni dyskowej od WordPress’a. Wcześniej miałem tylko 50mb. Może mam dobry traffic?